czwartek, 30 sierpień 2018 05:28

Agroturystyka i komunikacja

Komunikacja to pojęcie szerokie - jednym może kojarzyć się drogami, pojazdami i podróżami, innym z siecią, jeszcze innym z kontaktem bezpośrednim. I na tym ostatnim skupmy się nieco w aspekcie kontaktów właściciela agroturystyki i gościa. Komunikacja może być werbalna i niewerbalna. Najczęściej bardziej rozpoznajemy cechy rozmówcy na podstawie gestów niż wysłuchując jego wypowiedzi.

W ostatnich latach na ogół pierwszy kontakt gościa z gospodarzem następuje po zajrzeniu przez tego pierwszego na stronę internetową konkretnego gospodarstwa, bądź też po przeczytaniu jakiejś ulotki. Niestety, bywa też, że informacje zawarte na portalu nie pokrywają się potem z rzeczywistością. Zatem promując gospodarstwo w sieci lub w folderze ważnym aspektem jest trzymanie się realiów.  Dobrym przykładem dobrze opracowanych portali i ulotek mogą być niektóre gospodarstwa agroturystyczne w mazowieckiem, np. Konstantów.

Klient i gospodarz

Obsługa klienta wymaga zarówno znajomości pewnych zasad, zwłaszcza psychologicznych. Ważna jest oczywiście uprzejmość ze strony gospodarza, ale równocześnie pewien stopień asertywności w wypadku, jeśli klient zbytnio próbuje się spoufalać albo kiedy znając szczegóły oferty próbuje domagać się nierealnych udogodnień.

Warto jest wyrobić w sobie mechanizm niereagowania emocjonalnego na klienta roszczeniowego, choć i w takich wypadkach raczej najlepsza jest rzeczowa, konkretna  odpowiedź, bez przekonywania klienta na siłę.

Z drugiej strony, swoje wymagania i prawa ma klient, wszak już z definicji dobry marketing to zadowolenie klienta. Najważniejszym jest prawo do intymności i prywatności. Klient nie powinien się na przykład skrępowany zbyt rygorystycznym porządkiem dnia. Powinien mieć możliwość wyboru.

Nie ma nic gorszego jak gospodarstwo, w którym goście są zmuszeni do spożywania posiłków wraz z domownikami (gospodarzami). A już porażką jest kiedy gospodarz jest gadatliwy i próbuje się z gośćmi dzielić swoimi problemami.

Klient może mieć rację

Część z nas pamięta takie tabliczki o treści "Klient ma rację", które w poprzednim systemie wisiały w wielu sklepach. Chociaż wtedy trudno było wyrazić swoje racje, choćby ze względu na ustawiczny brak towarów.

Gospodarstwom agroturystycznym stawia się coraz większe wymagania, również bywają goście wymagający (choć nie muszą być złośliwi). Kiedy zatem klient nam życzliwie zwróci uwagę na jakąś niedoróbkę, to warto jest na bok odłożyć na bok emocje i taką sugestię wziąć pod rozwagę. Zresztą nawet jedno z praw marketingowych mówi, że przyznanie się do błędu może bardziej przyciągnąć klienta.

Oczywiście nie zapominajmy o tym, że granica pomiędzy asertywnością a arogancją bywa płynna.

 

Czytany 2197 razy

Podróże i przygoda

  • 1